Trudno w to uwierzyć, ale to już koniec warsztatów w Michałowie. Ostatni dzień wykorzystujemy, by zainicjować myślenie o wystawie. Zbieramy najbardziej interesujące z naszego punktu widzenia wątki i motywy z wywiadów i spotkań, których tyle odbyliśmy w ciągu tych dwóch tygodni. Wracamy do notatek, które prowadziliśmy w trakcie. Szukamy większych wspólnych kategorii, które pozwoliłyby nam uporządkować ogrom źródeł, historii i wspomnień, którymi dzielili się z nami nasi rozmówcy… Lena przedstawia metodę Walta Disneya, którą wykorzystujemy, by puścić wodze fantazji i wymyślić, co chcielibyśmy, by znalazło się na wystawie, ale też by urealnić te pomysły oraz zastanowić się nad możliwymi wyzwaniami, które jeszcze przed nami. Ta praca to taki pomost i zapowiedź tego, czym będziemy zajmować się na kongresie, na który już wszyscy czekają. Do zobaczenia za chwilę!
czwartek, 6 sierpnia 2015
Czternasty dzień w Michałowie, 6 sierpnia 2015
Trudno w to uwierzyć, ale to już koniec warsztatów w Michałowie. Ostatni dzień wykorzystujemy, by zainicjować myślenie o wystawie. Zbieramy najbardziej interesujące z naszego punktu widzenia wątki i motywy z wywiadów i spotkań, których tyle odbyliśmy w ciągu tych dwóch tygodni. Wracamy do notatek, które prowadziliśmy w trakcie. Szukamy większych wspólnych kategorii, które pozwoliłyby nam uporządkować ogrom źródeł, historii i wspomnień, którymi dzielili się z nami nasi rozmówcy… Lena przedstawia metodę Walta Disneya, którą wykorzystujemy, by puścić wodze fantazji i wymyślić, co chcielibyśmy, by znalazło się na wystawie, ale też by urealnić te pomysły oraz zastanowić się nad możliwymi wyzwaniami, które jeszcze przed nami. Ta praca to taki pomost i zapowiedź tego, czym będziemy zajmować się na kongresie, na który już wszyscy czekają. Do zobaczenia za chwilę!
środa, 5 sierpnia 2015
Trzynasty dzień w Michałowie, 5 sierpnia 2015
Przedostatni dzień, więc każda chwila jest na wagę złota! Upały są nieznośne, dlatego na warsztat fotograficzny połączony z plenerem miejskim umawiamy się już na 8:00. Choć godzina mało wakacyjna, nasza wytrwała ekipa stawia się dzielnie, na osłodę czekają bułeczki z ulubionej lokalnej piekarni. David prezentuje trochę niezbędnej teorii i ruszamy w miasto. Każdy aparat jest dobry – lustrzanka czy ten z komórki – szukamy ciekawych kadrów, próbujemy zastosować zdobytą wiedzę w praktyce. Po powrocie do sali tworzymy kolaże fotograficzne – to interesująca forma i środek wyrazu, który może znaleźć swoje miejsce na wystawie. Na razie robimy miniwystawę naszych dzisiejszych kolaży.
Tego dnia też przeprowadzamy wywiad z panią Haliną Matejczuk,
która przez lata pracowała w dyplomacji, ostatnio zaś wydała autobiograficzną
książkę Byłam konsulem Polskiej Rzeczypospolitej
Ludowej. Jej wspomnienia to materiał na film, a dla nas wspaniałe źródło o
wielokulturowości przedwojennego Gródka. W tych historiach przeplata się radość
i smutek, śmiech i łzy.
Chciałoby się zostać i kontynuować tę rozmowę bez
końca, ale jesteśmy jeszcze umówieni na śpiewanie z seniorkami w GOK-u. I są to
śpiewy po polsku, ukraińsku, białorusku i po prostu!
Na tym nie koniec – po zmroku, przy zajeździe spotykamy się
na ciąg dalszy warsztatów fotograficznych i ćwiczymy malowanie światłem. To się
nazywa maksymalne wykorzystanie czasu – za dnia i w nocy;)
Dziesiąty, jedenasty i dwunasty dzień w Dołhobyczowie, 3-5.08.2015
wtorek, 4 sierpnia 2015
Dwunasty dzień w Michałowie, 4 sierpnia 2015
Mogłoby się wydawać, że w miarę zbliżania się końca naszej
wspólnej pracy, powoli będziemy wyhamowywać – ale nic podobnego! Wtorek był wypełniony
działaniami od rana do wieczora! Musieliśmy podzielić się zadaniami. Zaczęło
się od wyprawy do Gminnego Centrum Kultury w Gródku, gdzie czekała na nas pani
Dorota Sulżyk, która udzieliła nam wywiadu. Panią Dorotę, która jest
Białorusinką stąd, pytaliśmy o relacje między sąsiadami Polakami i
Białorusinami, katolikami i prawosławnymi, o język białoruski i język po
prostu, o jej pracę reporterską, dzięki której zostało utrwalonych wiele niesamowitych
historii, będących świadectwem lokalnej wielokulturowości tego miejsca. Dorota
Sulżyk jest między innymi redaktorką naczelną „Wiadomości Gródeckich” (http://gckgrodek.pl/index.php?page=wg),
pracuje w GCK i jeszcze prowadzi własną firmę rękodzielniczą (w samej jej
nazwie – Sunduk – też pobrzmiewają
kresowe historie). Nagraliśmy opowieści pani Doroty, a GCK opuściliśmy
obdarowani rozmaitymi materiałami – publikacjami i nagraniami, które z
pewnością wykorzystamy, tworząc naszą wystawę.
W tym czasie inna grupa odwiedziła księdza Jana Jaroszuka,
proboszcza cerkwi w Michałowie i nagrała wywiad z duchownym, który Michałowo
zna jak własną kieszeń.
Po południu zebraliśmy się podsumowanie i wymianę wrażeń z tych spotkań, a następnie przystąpiliśmy do warsztatu twórczego, inspirowanego pracą Mai Parczewskiej i Janusza Byszewskiego z Laboratorium Edukacji Twórczej CSW. Instalacje z krzesłem stały się pretekstem do ekspresji swoich wrażeń i doświadczeń z projektu, ale także ćwiczeniem na wyobraźnię i kreatywne podejście do formy przekazu. Miał to być przedsmak tworzenia wystawy, kiedy trzeba poddać refleksji nasze relacje z odbiorcami tego, co chcemy o pograniczu opowiedzieć. Wspólnie oglądaliśmy to, co udało nam się stworzyć, efekty pracy były wspaniałe i bardzo różnorodne.
Krótka przerwa i pędzimy na pokaz filmu Sklep, czyli powrót na bogato, który nakręciliśmy w zeszłym roku w Michałowie. Publiczność dopisuje! Na oficjalną premierę, którą zorganizowaliśmy w Pracowni Filmu, Dźwięku i Fotografii (dziękujemy za gościnne progi) dociera burmistrz Michałowa z małżonką oraz batiuszka. Po filmie odbywa się ciekawa dyskusja. To był długi dzień!
Subskrybuj:
Posty (Atom)










