poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Jedenasty dzień w Michałowie, 3 sierpnia 2015



W poniedziałkowy poranek nasz projekt wkracza do miejskiego ratusza. Specjalna delegacja idzie na spotkanie z panem Włodzimierzem Konończukiem – burmistrzem Michałowa, któremu wręczamy zaproszenie na pokaz filmu. Nie możemy skorzystać z jego miłego zaproszenia na ciastka i kawę, bo pędzimy z powrotem do GOK-u – dziś czeka nas intensywna praca i warsztat antydyskryminacyjny. Przez cztery godziny z hakiem przyglądamy się mechanizmom stereotypizacji, uprzedzeń i dyskryminacji. Odwołujemy się do własnych doświadczeń, staramy się z wrażliwością spojrzeć na otaczającą rzeczywistość, ćwiczymy reagowanie na wykluczenie i mikronierówności. Ważne tematy w kontekście tego, czym w Przygranicznych w działaniu się zajmujemy.








Dziewiąty dzień w Dołhobyczowie, 2.08.2015, cz.2

Niedzielne popołudnie spędziliśmy na wywiadzie u pani Marii. Do jej domu trafiliśmy dzięki sąsiadom, którzy opowiadali nam o jej teściu - więźniu niemieckiego obozu koncentracyjnego w Lublinie (KL Majdanek). Oczywiście jego historia także przewijała się w naszej rozmowie, ale losy pani Marii były dla nas równie ciekawe. Tym bardziej, że opowieści towarzyszył pokaz starych zdjęć. Na jednym z nich widzieliśmy pradziadka pani Marii  - Benedykta Kurdybanowskiego (zapewne urodzonego jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku), który przez 24 lata służył w armii carskiej.

Tutaj możecie zobaczyć, jak wyglądał -  okazało się bowiem, że Ania widziała już kiedyś jego zdjęcie na portalu internetowym dotyczącym strojów ludowych.

A tutaj zdjęcie naszej niezwykłej rozmówczyni. Wkrótce ruszamy na kolejne spotkania.




niedziela, 2 sierpnia 2015

Dziesiąty dzień w Michałowie, 2 sierpnia 2015




Niedziela. Michałowo odpoczywa po imprezie, a my… dalej działamy. Ogarniamy wrażenia z wczoraj, zbieramy motywy, które się pojawiły. Przygotowujemy się do wywiadu z panem Poczobuttem, z którym spotkamy się dzięki mamie Zosi. Rodzina pana Poczobutta związana była ze słynnym dworem w Hieronimowie. Ciekawi jesteśmy tej historii. Pan Poczobutt przyjmuje nas w swojej altance. To urodzony gawędziarz! Słuchamy o dawnych czasach, także o tych trudnych wojennych latach. W głowie zostaje historia o pomaganiu Żydom.

Później rozmawiamy o Gródku. To ważny motyw w kontekście naszego projektu. Dobre relacje z „innymi” warto zacząć od własnego podwórka. To dla nas okazja, żeby przyjrzeć się własnemu nastawieniu i otwartości, ale także przekonać się, jak działają plotki i budowane na nich wyobrażenia o tych, których nie znamy. Gdzieś w tle pobrzmiewają historyczne zaszłości, nikt już do końca nie pamięta, o co chodzi, a niechęć trwa i przechodzi na kolejne pokolenia. Chcemy to przełamać. Jedziemy na szczudła do Gródka, spotkać się z tamtejszą młodzieżą i wspólnie spędzić wieczór, być może – przełamać lody.





  






Dziewiąty dzień w Dołhobyczowie, 2.08.2015 cz.1

Poprzednia wizyta w cerkwi w Dołhobyczowie zainteresowała nas na tyle, że przy pierwszej niedzieli postanowiliśmy zawitać na mszy. Batiuszka - ksiądz Jan Kot bardzo ucieszył się na nasz widok i postanowił część nabożeństwa odprawić w języku polskim. Pokazał nam też wnętrze świątyni ,ikonę św. Szymona Słupnika (zwanego też Symeonem Słupnikiem), który jest patronem dołhobyczowskiej cerkwi, ikonę św. Mikołaja (zwanego "Kolką" od Святи́й Микола́й lub Мико́ла - w skrócie  "Kо́ла") ikonę św. Męczenników i Wyznawców Ziemi Hrubieszowskiej, oraz różne ikony Matki Boskiej. Natomiast matuszka, żona batiuszki, zaprosiła nas, byśmy podczas kolejnej mszy dołączyli do chóru, ponieważ wszystkie pieśni zapisane są w alfabecie łacińskim. Nie będziemy mieć więc problemu z sprawnym odczytaniem pieśni. Na koniec nabożeństwa każda z osób otrzymała prosforę.

Matka Boska Turkowiecka

Ikona świętych Męczenników i Wyznawców Ziemi Hrubieszowskiej
Na ikonie znalazły się postacie świętych związanych z Hrubieszowszczyzną: św. kapłan-męczennik Sergiusz (Zacharczuk), św. Roman Wyznawca (Medwid’), św. kapłan-męczennik Bazyli (Martysz), św. diakon Leoncjusz (Strociuk), św. Kira (Oboleńska). Centralna postacią ikony jest św. Roman Wyznawca (Medwid’).


Ikonostas.

Pieśni zapisane w alfabecie łacińskim.

"Kolka" czyli św. Mikołaj.

sobota, 1 sierpnia 2015

Dziewiąty dzień w Michałowie, 1 sierpnia 2015


Festiwalowa sobota jest upalna. Przed nami nowe wyzwanie – zebranie wywiadów podczas imprezy. To inny rodzaj rozmów od tych, które przeprowadzaliśmy do tej pory. Tutaj nie będzie tyle czasu, zależy nam na „złapaniu” artystów pomiędzy ich występami, również nagranie tych, którzy zjechali się z okolic, a do których inaczej moglibyśmy nigdy nie dotrzeć. Chcemy wykorzystać szansę, by porozmawiać z Białorusinami, którzy odwiedzają Michałowo, dopytać o znaczenie granicy, relacje na pograniczu, ich osobiste doświadczenia. Wspólnie zastanawiamy się nad kluczowymi pytaniami, dzielimy się na podgrupy i wyruszamy na imprezę. Udaje nam się porozmawiać i z artystami, i miejscowymi. W pewnym momencie osoby już same się do nas zgłaszają, żeby opowiedzieć nam swoją historię czy podzielić się opinią na temat wielokulturowości i dobrego sąsiedztwa. W rozmowach powtarza się opinia, że „ludzie dobrze ze sobą żyją, nie zważając na granice, dopóki władza nie namiesza”. Miasto świętuje, po owocnych nagraniach włączamy się w wir atrakcji. Dziewczyny wskakują na szczudła. Występy i koncert trwają do późnych godzin nocnych.
 

Gdzieś w międzyczasie wypływa wątek konfliktu między Michałowem a Gródkiem. Okazuje się, że ostre podziały przebiegają czasem bliżej, niż nam się wydaje. Postanawiamy przyjrzeć się tej – nowo odkrytej granicy. Jedziemy do Gródka, gdzie – także nad zalewem – zapraszamy miejscową młodzież na szczudła. Rozmawiamy i próbujemy zrozumieć o co chodzi w relacjach między tymi dwoma miejscowościami.