środa, 5 sierpnia 2015
Dziesiąty, jedenasty i dwunasty dzień w Dołhobyczowie, 3-5.08.2015
wtorek, 4 sierpnia 2015
Dwunasty dzień w Michałowie, 4 sierpnia 2015
Mogłoby się wydawać, że w miarę zbliżania się końca naszej
wspólnej pracy, powoli będziemy wyhamowywać – ale nic podobnego! Wtorek był wypełniony
działaniami od rana do wieczora! Musieliśmy podzielić się zadaniami. Zaczęło
się od wyprawy do Gminnego Centrum Kultury w Gródku, gdzie czekała na nas pani
Dorota Sulżyk, która udzieliła nam wywiadu. Panią Dorotę, która jest
Białorusinką stąd, pytaliśmy o relacje między sąsiadami Polakami i
Białorusinami, katolikami i prawosławnymi, o język białoruski i język po
prostu, o jej pracę reporterską, dzięki której zostało utrwalonych wiele niesamowitych
historii, będących świadectwem lokalnej wielokulturowości tego miejsca. Dorota
Sulżyk jest między innymi redaktorką naczelną „Wiadomości Gródeckich” (http://gckgrodek.pl/index.php?page=wg),
pracuje w GCK i jeszcze prowadzi własną firmę rękodzielniczą (w samej jej
nazwie – Sunduk – też pobrzmiewają
kresowe historie). Nagraliśmy opowieści pani Doroty, a GCK opuściliśmy
obdarowani rozmaitymi materiałami – publikacjami i nagraniami, które z
pewnością wykorzystamy, tworząc naszą wystawę.
W tym czasie inna grupa odwiedziła księdza Jana Jaroszuka,
proboszcza cerkwi w Michałowie i nagrała wywiad z duchownym, który Michałowo
zna jak własną kieszeń.
Po południu zebraliśmy się podsumowanie i wymianę wrażeń z tych spotkań, a następnie przystąpiliśmy do warsztatu twórczego, inspirowanego pracą Mai Parczewskiej i Janusza Byszewskiego z Laboratorium Edukacji Twórczej CSW. Instalacje z krzesłem stały się pretekstem do ekspresji swoich wrażeń i doświadczeń z projektu, ale także ćwiczeniem na wyobraźnię i kreatywne podejście do formy przekazu. Miał to być przedsmak tworzenia wystawy, kiedy trzeba poddać refleksji nasze relacje z odbiorcami tego, co chcemy o pograniczu opowiedzieć. Wspólnie oglądaliśmy to, co udało nam się stworzyć, efekty pracy były wspaniałe i bardzo różnorodne.
Krótka przerwa i pędzimy na pokaz filmu Sklep, czyli powrót na bogato, który nakręciliśmy w zeszłym roku w Michałowie. Publiczność dopisuje! Na oficjalną premierę, którą zorganizowaliśmy w Pracowni Filmu, Dźwięku i Fotografii (dziękujemy za gościnne progi) dociera burmistrz Michałowa z małżonką oraz batiuszka. Po filmie odbywa się ciekawa dyskusja. To był długi dzień!
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Jedenasty dzień w Michałowie, 3 sierpnia 2015
W poniedziałkowy poranek nasz projekt wkracza do miejskiego
ratusza. Specjalna delegacja idzie na spotkanie z panem Włodzimierzem
Konończukiem – burmistrzem Michałowa, któremu wręczamy zaproszenie na pokaz
filmu. Nie możemy skorzystać z jego miłego zaproszenia na ciastka i
kawę, bo pędzimy z powrotem do GOK-u – dziś czeka nas intensywna praca i
warsztat antydyskryminacyjny. Przez cztery godziny z hakiem przyglądamy się
mechanizmom stereotypizacji, uprzedzeń i dyskryminacji. Odwołujemy się do
własnych doświadczeń, staramy się z wrażliwością spojrzeć na otaczającą
rzeczywistość, ćwiczymy reagowanie na wykluczenie i mikronierówności. Ważne
tematy w kontekście tego, czym w Przygranicznych
w działaniu się zajmujemy.
Dziewiąty dzień w Dołhobyczowie, 2.08.2015, cz.2
Niedzielne popołudnie spędziliśmy na wywiadzie u pani Marii. Do jej domu trafiliśmy dzięki sąsiadom, którzy opowiadali nam o jej teściu - więźniu niemieckiego obozu koncentracyjnego w Lublinie (KL Majdanek). Oczywiście jego historia także przewijała się w naszej rozmowie, ale losy pani Marii były dla nas równie ciekawe. Tym bardziej, że opowieści towarzyszył pokaz starych zdjęć. Na jednym z nich widzieliśmy pradziadka pani Marii - Benedykta Kurdybanowskiego (zapewne urodzonego jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku), który przez 24 lata służył w armii carskiej.
Tutaj możecie zobaczyć, jak wyglądał - okazało się bowiem, że Ania widziała już kiedyś jego zdjęcie na portalu internetowym dotyczącym strojów ludowych.
A tutaj zdjęcie naszej niezwykłej rozmówczyni. Wkrótce ruszamy na kolejne spotkania.
Tutaj możecie zobaczyć, jak wyglądał - okazało się bowiem, że Ania widziała już kiedyś jego zdjęcie na portalu internetowym dotyczącym strojów ludowych.
A tutaj zdjęcie naszej niezwykłej rozmówczyni. Wkrótce ruszamy na kolejne spotkania.
niedziela, 2 sierpnia 2015
Dziesiąty dzień w Michałowie, 2 sierpnia 2015
Niedziela. Michałowo odpoczywa po imprezie, a my… dalej działamy. Ogarniamy wrażenia z wczoraj, zbieramy motywy, które się pojawiły. Przygotowujemy się do wywiadu z panem Poczobuttem, z którym spotkamy się dzięki mamie Zosi. Rodzina pana Poczobutta związana była ze słynnym dworem w Hieronimowie. Ciekawi jesteśmy tej historii. Pan Poczobutt przyjmuje nas w swojej altance. To urodzony gawędziarz! Słuchamy o dawnych czasach, także o tych trudnych wojennych latach. W głowie zostaje historia o pomaganiu Żydom.
Później rozmawiamy o Gródku. To ważny motyw w kontekście naszego projektu. Dobre relacje z „innymi” warto zacząć od własnego podwórka. To dla nas okazja, żeby przyjrzeć się własnemu nastawieniu i otwartości, ale także przekonać się, jak działają plotki i budowane na nich wyobrażenia o tych, których nie znamy. Gdzieś w tle pobrzmiewają historyczne zaszłości, nikt już do końca nie pamięta, o co chodzi, a niechęć trwa i przechodzi na kolejne pokolenia. Chcemy to przełamać. Jedziemy na szczudła do Gródka, spotkać się z tamtejszą młodzieżą i wspólnie spędzić wieczór, być może – przełamać lody.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

